Klaudia Muniak / Manipulacja

czwartek, 3 listopada 2022

 



Język oryginału: Polski

Data wydania: 28 września 2022 r.

Wydawnictwo: Kobiece


Anna ma trzydzieści trzy lata, pracę, którą lubi, i ukochanego męża Olafa. Do szczęścia brakuje jej tylko dziecka. Po kolejnym poronieniu szuka pomocy u znanej psychoterapeutki, Irminy. Kobieta leczy za pomocą nowoczesnej metody – ukierunkowanej inkubacji snów.

W tym samym czasie Anna zaczyna otrzymywać dziwne wiadomości na Instagramie i Facebooku. Ktoś usilnie próbuje się z nią skontaktować. Nadawca twierdzi, że ma informacje, które sprawią, że kobieta inaczej spojrzy na swoje dotychczasowe życie.

Anna z niepokojem odkrywa, że jej historia łączy się z życiem innych pacjentek leczących się u Irminy. Zaczyna zadawać sobie pytania: czy to możliwe, że terapeutka jest w rzeczywistości psychopatką, która mąci kobietom w głowach, a ostatecznie je niszczy, doprowadzając do śmierci? Czy Anna ma być jej kolejną ofiarą?







Przeczytałam Manipulację już jakiś czas temu, ale długo zastanawiałam się, co właściwie o niej sądzę. Ogólnie nie mogę stwierdzić, że ją zmęczyłam - przeciwnie, bardzo mnie intrygowała jej fabuła, ale gdzieś tam w tym wszystkim był jakiś niepasujący element. 

Myślę, że tym elementem była główna bohaterka - Anna. Jak prezentuje opis, Anna to pozornie bardzo szczęśliwa kobieta, niemalże królowa życia. Ma świetną pracę i męża, z którym nie przeżywa żadnych typowych i nietypowych dramatów. Tak widzą Annę ci, którzy znają ją jedynie powierzchownie. Ci, którzy są z nią bliżej wiedzą natomiast, że Anna i Olaf od lat bezskutecznie starają się o dziecko. Wielokrotne poronienia doprowadziły Annę do depresji w efekcie czego w końcu staje ona w progu gabinetu znanej i cenionej psychoterapeutki Irminy.

I od tego momentu Anna zaczyna otwierać się nie tylko przed terapeutką, ale również przed nami - czytelnikami, co u wielu mogłoby z pewnością wywołać falę sympatii w kierunku jej osoby, a u mnie natomiast wywołało coś zupełnie odwrotnego. Wszystkie jej czyny czy decyzje - zwłaszcza te gorsze - autorka przykrywała woalką cierpiącej kobiety, co w moim odczuciu było po prostu irytujące, bo - niestety - nie wszystko da się zwalić na depresję. Powiem tak: rozumiem cierpienie i problemy psychologiczne, naprawdę. Ale nasza główna bohaterka to postać niezrównoważona psychicznie i porady powinna szukać nie u psychoterapeutki, a u psychiatry. Ktoś może powiedzieć "jakie to ma znaczenie?" i może mieć rację, dla mnie jednak ma to znaczenie bo sympatia do głównego bohatera sprawia, że wkręcam się w historię z przyjemnością.

Kolejnym - niestety - minusem Manipulacji jest to, że postać Anny totalnie zdominowała fabułę. Jej portret psychologiczny, jej życie, jej decyzje. Tymczasem postacią, która zasługuje na nie mniejszą uwagę jest Irmina - psychoterapeutka a może i psychopatka? Nie dostaliśmy żadnych ciekawych faktów o tej osobie, a to co dostaliśmy jest takie oczywiste i pozbawione nutki tajemniczości, że aż... 

No ale! Opinia opinią, a ocenę wystawiam jej całkiem wysoką (7 gwiazdek w skali dziesięciogwiazdkowej i 4 w skali sześciogwiazdkowej) zatem może wyjaśnię dlaczego. Otóż, jak wspomniałam wcześniej, ogólnie lektura mnie zaintrygowała, akcja była dość dynamiczna, a przede wszystkim nie można odmówić autorce porządnej analizy ludzkiej psychiki. To było moje pierwsze spotkanie z Klaudią Muniak, ale z pewnością nie ostatnie zatem... chyba polecam :)

Dziękuję za egzemplarz wydawnictwu Kobiece.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz