Fiona Mitchell - Pokój służącej

środa, 11 lipca 2018
Ponieważ jestem wielką fanką książek Kathryn Stockett i Kathleen Grissom nie mogłam przejść obojętnie obok najnowszej powieści Fiony Mitchel Pokój służącej.
Dolly i Tala przyjechały z rodzinnych Filipin do Singapuru by pracować jako pomoce domowe w domach brytyjskich imigrantów pomimo trudów i tęsknoty za własnymi rodzinami, która zżera ich serca. Pewnego dnia Tala odkrywa Bloga Vandy, na którym autorka umieszcza żałosne porady, jak uczynić z pomocy domowych posłuszne niewolnice. Kobieta się buntuje i postanawia zmierzyć się z Vandą zakładając własnego bloga, gdzie demaskuje obłudę i okrucienstwo pracodawców pomimo konsekwencji, które niesie za sobą ta decyzja.
Pokój służącej to oczywiście przede wszystkim książka o dyskryminacji rasowej, jednak odróżnia ją od wspomnianych powieści ważna kwestia, na ktorą autorka zwróciła uwagę. W powieściach takich jak Dom Służących czy Księga nocnych kobiet niewolnictwo było kojarzone z przemocą fizyczną, okrucieństwem i brutalnością. Mogłoby się więc wydawać, że współczesne służące mają lepiej. Nic bardziej mylnego. Wprawdzie zarabiają teraz pieniądze, ale przemoc wciąż je dosięga, choć teraz pod inną postacią. Fiona Mitchel ukazuje wagę przemocy psychicznej, której dopuszczają się pracodawcy wobec Dolly i Tali poprzez drwiny, docinki i żarty.
To przykre, że wciąż gdzieś na świecie istnieje problem rasizmu. W czasach, w których czarnoskórzy ludzie żyją obok nas niemal w każdym kraju wręcz nieprawdopodobne może się wydawać takie traktowanie drugiego człowieka.
Powieść zawiera kilka wątków, które łączą trzy kobiety: Dolly, Talę i Jules - angielską imigrantkę. Ta pierwsza dla maleńkiej córeczki zmaga się z wykorzystywaniem seksualnym przez pracodawcę co dodatkowo doprowadziło do niechcianej ciąży, której konsekwencją jest natychmiastowa deportacja kobiety, Tala choć silna i niezależna zmaga się z drwinami i docinkami by zapewnić lepszą przyszłość swoim synom, a Jules usilnie próbuje zajść w ciążę dodatkowo nie mogąc odnaleźć się wśród innych angielek, które tak karygodnie traktują swoje służące. W efekcie powstała piękna opowieść o matczynej miłości z dyskryminacją rasową w tle, która mocno chwyta na serce i nie chce puścić nawet po odłożeniu jej na półkę.


Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu Literackiemu


Panna Jagiellonka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz