Eric Berg - Zatoka Cieni

piątek, 29 czerwca 2018

Marlene Adamski z nieznanych powodów skacze z balkonu swojego domu. - przyciąga mnie każda historia, w której pojawia się wątek samobójstwa, tym bardziej po takim opisie nie mogłam oprzeć się Zatoce Cieni. Co takiego mogło skłonić kobietę po sześćdziesiątce do targnięcia się na swoje życie? 
Oczywiście nie uważam, że istnieje jakiś "odpowiedni" wiek na próby samobójcze, ale przyznacie, że to dość nietypowe, że sześćdziesięciodwuletnia żona piekarza posunęła się do takiego czynu. Początkowo myślałam, że jedynymi racjonalnymi powodami mogą być choroba psychiczna lub znęcający się nad kobietą mąż, ale autor szybko wyprowadził mnie z błędu.
Bo to jest piekło, prawda? Miejsce, skąd nie ma ucieczki, w którym każde drzwi prowadzą tylko jeszcze głębiej w mrok. 
Historia dzieli się na dwa etapy - teraz i czternaście miesięcy wcześniej, w trakcie których poznajemy przyczyny, przebieg i skutki postępowania bardzo zdesperowanej grupy przestępców, w której skład wchodzi między innymi bibliotekarz i para emerytów. Bohaterką, która docieka prawdy jest psychoterapeuta Ina Bartholdy, w roli której nie wiedzieć czemu wyobrażałam sobie Judy Foster. Ina nie jest superinteligentna i nieomylna, a w dodatku ma własne problemy co czyni ją wyjątkowo sympatyczną na tle innych bohaterów. Zaplusowała u mnie zwłaszcza swoim postępowaniem, gdy postawiła rozsądek nad uczucia - choć w pewnym momencie miałam wątpliwości, że to zrobi (Co w sumie byłoby ciekawszym zakończeniem tej historii ).
Człowiek to najbardziej skomplikowana i najtrudniejsza do zgłębienia istota na Ziemi. (...) W matematyce jeden plus jeden zawsze daje dwa, w psychologii zaś rezultat może być za każdym razem inny. I to jest w niej najbardziej fascynujące.
Warto napisać coś o kobiecie, od której to wszystko się zaczęło. Marlene Adamski była zwyczajną żoną piekarza z meklemburskiej wioski, z którym nie miała dzieci więc odkładała pieniądze na podróże po świecie. Kiedy przepadły pieniądze, przepadły również marzenia Marlene, co sprawiło że kobieta wzięła udział w porwaniu odpowiedzialnego za to mężczyzny. Gdy w wyniku pewnych wydarzeń sytuacja wymyka się jednak spod kontroli, pani Adamski zaczyna się łamać i nawet po odzyskaniu pieniędzy nie potrafi już żyć tak jak kiedyś. Teoretycznie to, co zrobiła ta grupa ludzi było złe. Ale próbowałam patrzeć na to tak, jak widziała to Ina i w pewnym sensie rozumiem ich postępowanie.
A co, jeśli śmierć zakrada się do naszego domu niczym wilk w owczej skórze? Jeśli zabójca mieszka za rogiem i jest częścią naszego życia? Jeśli od czasu do czasu ściskamy jego dłoń, a nawet darzymy go szczerą sympatią? 
Mimo braku tajemnicy, którą zwykle owinięta jest cała historia, a także braku szokującego zakończenia - ponieważ, jak wspomniałam od początku wiadomo co się dzieje, więc wnioski nasuwają się same - czytało mi się Zatokę Cieni bardzo szybko i przyjemnie. Nie jest to może tak dobra powieść kryminalna jak Dom Mgieł, ale z pewnością jedna z lepszych jakie czytałam i z czystym sumieniem mogę Wam ją polecić.


Dziękuję za egzemplarz wydawnictwu Sonia Draga.


Panna Jagiellonka



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz