Alan Drew - Milczący Świadek

piątek, 27 kwietnia 2018

Detektyw Ben Wade wraca do rodzinnego miasteczka Rancho Santa Elena z Los Angeles by zająć się sprawą seryjnych morderstw. Sprawca wybiera na swoje ofiary starsze kobiety i dusi je w ich domach. Czy może być gorsze miejsce zbrodni niż własny dom? Idąc ulicą, parkiem, czy gdziekolwiek mamy świadomość, że jesteśmy potencjalnymi ofiarami, ale w domu? W miejscu, w którym powinniśmy czuć się bezpiecznie?

Kiedy doświadczy się w życiu złego, pragnie się zaznać dobrego w jakiejkolwiek formie. A gdy się zazna dobrego, celem staje się lepsze.

Niemal w tym samym czasie na plantacji truskawek w Rancho Santa Elena zostaje znaleziony martwy nastolatek - siedemnastoletni Lucero Vega. Teoretycznie wszystko wskazuje na samobójstwo, gdyż jeden ze świadków zeznaje, że nakrył Lucero na jednoznacznej sytuacji z kolegą.
W meksykańskiej społeczności homoseksualizm jest chyba gorszy od bycia mordercą - to straszne ale bądźmy szczerzy - odmienna orientacja seksualna wciąż jest dość śliskim tematem, a trzeba wziąć pod uwagę fakt, że akcja tego thrillera rozgrywa się w roku 1986.
Ben Wade jest jednak na tyle spostrzegawczy, że nie dał się zwieść i skupił się na innych osobach z otoczenia Vegi. A wtedy nastąpił przełom - przypomniał sobie bowiem pewne wydarzenia z czasów, gdy sam był nastolatkiem i uczył się w tej samej szkole. Do detektywa wracają bolesne i traumatyczne wspomnienia oraz poczucie winy, że Lucero Vega zabił się przez niego.

W życiu bywały takie momenty, kiedy człowiek uświadamiał sobie własną kruchość. W okamgnieniu można było przejść od życia do śmierci. Stale nam towarzyszyła, szła za nami krok w krok, jak cień. 

Podobało mi się skonstruowanie akcji w stylu Charlotty Link - dwa odrębne wątki zgrabnie wplecione w spójną całość. Portret psychologiczny i przemyślenia seryjnego mordercy - majstersztyk.
Obawiałam się trochę, że detektyw będzie supergliną, ale na szczęście nie jest chodzącym ideałem - choć przyznam szczerze, że mam już powyżej uszu tych wszystkich książek, gdzie każdy glina jest rozwodnikiem z problemem alkoholowym.

Autor w Milczącym świadku porusza jeden z najważniejszych i najdelikatniejszych tematów dotyczących przemocy - pedofilię. Okrutne jest to, że niektóre ofiary nawet nie zdają sobie sprawy z wyrządzanej im krzywdy, inni uważają się za winnych takiej sytuacji, a jeszcze inni - czują, że powinni być swojemu oprawcy wdzięczni za to co dla nich robił - pomagał w nauce, był przyjacielem. Historia daje do myślenia, uczy, że nigdy nie można darować komuś win i przymykać oczu na zło. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: jeśli Ty będziesz milczeć, to ktoś będzie następny.


Dziękuję za egzemplarz wydawnictwu Czarna Owca.


Panna Jagiellonka
27.04.2018
Jelenia Góra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz